Menu

Zachodny do tablicy

Futbol analitycznie, statystycznie i konkretnie - na tablicy Michała Zachodnego.

Tablice po weekendzie (2)

mzachodny

SV Darmstadt 98

Statszone_18Niebywały wynik osiągnęło malutke Darmstadt w starciu z Schalke 04 Gelsenkirchen. Owszem, remis może nie jest rezultatem marzeń, ale jeśli porówna się budżety, osiągnięcia i piłkarzy obu drużyn, to beniaminek wypada bardzo blado. Jednak Was zaciekawi ich taktyka - prosta, bezpośrednia, ale zadziwiająco skuteczna. Zorganizowani na własnej połowie w dwóch liniach po czterech zawodników, bez jakiegokolwiek wysokiego pressingu i z jednym zadaniem po odbiorze piłki - jak najszybciej uderzyć rywala. Tych okazji nie było wiele. Aplikacja StatsZone naliczyła piłkarzom Dirka Schustera jedynie 76 dokładnie zagranych podań! W całym meczu mieli ich 148, czyli bardzo, bardzo mało. Najwięcej wykonał Christian Mathenia, czyli bramkarz - z 32 jego podań... wszystkie były zagraniami długimi (dokładność na poziomie 31%). Generalnie długich było 39 - ponad jedna czwarta wszystkich. To również bardzo wysoki procent, najwyższy w Bundeslidze. Średnio piłkarze Darmstadt w tych dwóch kolejkach podawali krótko ledwie 131 razy, a aż 73 próbowali długich zagrań (dane wg WhoScored). Efekty? Zaskakująco dobre - Schalke miało problemy z organizacją po tak szybkich atakach, dodatkowo fizyczność napastników Schustera dawała im się we znaki. Gol padł właśnie po długim wykopie od Mathenii, zgraniu Stroha-Engela i ładnym wykończeniu Konstantina Rauscha. Nawet tak prosty futbol może się podobać.

Gareth Bale (Real Madryt)

Statszone_19Niewiele zabrakło Garethowi Bale'owi do rozpoczęcia sezonu od szybko strzelonego gola. W jedenastej minucie meczu ze Sportingiem Gijon ładnie wyszedł do prostopadłego podania, minął bramkarza, ale z ostrego kąta nie był w stanie trafić do siatki. To były niezłe początki bardzo przeciętnego występu Walijczyka w roli "dziesiątki", którą przypisał mu Rafa Benitez. O ile potrafił dryblingiem zgubić rywala w kilku okazjach, tak od piłkarza na tej pozycji zwykło oczekiwać się więcej - choćby prostopadłych podań, współpracy ze skrzydłowymi. Tymczasem u Bale'a ta współpraca polegała głównie na wypełnianiu luki po schodzących do środka Cristiano Ronaldo i Isco. Walijczyk szukał podań od środkowych pomocników, ale, co widać na załączonej grafice, odgrywał w sposób przewidywalny, nieszkodliwy (czyli: krótko, blisko, w poprzek i bez przyspieszenia akcji). Jeszcze przed startem ligi pojawiły się zarzuty wobec Bale'a grającego na tej pozycji, a Benitez starał się pomysł tłumaczyć właśnie wykorzystaniem wolnej przestrzeni. Tylko co z tego, że najdroższy piłkarz świata wypełnia pozostawione luki, skoro na tych dobrych pozycjach nie jest wykorzystywany przez podania kolegów? Warto też przypomnieć sobie okres w którym Bale grał jako "dziesiątka" w Tottenhamie. Tylko wtedy był liderem zespołu, inni tylko czekali aż dostanie piłkę i stworzy przewagę dryblingiem i następnie odda strzał. Gdy zbiegał w przestrzenie między obrońcami, to musiał dostać podanie. Teraz zwykle przygląda się, jak robi to Cristiano Ronaldo. Do czasu?

Pedro i Willian (Chelsea)

Statszone_17Na pierwszy rzut oka jasne jest, co do gry Chelsea wniósł najnowszy zakup Jose Mourinho, Pedro. Wystarczyło 45 minut, by Hiszpan zaliczył gola i asystę. Do tego w całym meczu zaliczył 60 sprintów, najwięcej ze wszystkich piłkarzy na boisku. Jednak znacznie ciekawsze jest porównanie jego gry z Willianem, któremu przecież zabrał miejsce na prawym skrzydle - widzimy je na grafice (Pedro po lewej, Willian przeciwko Swansea (2-2) po prawej). Co możemy zauważyć? Przede wszystkim Pedro znacznie częściej operuje w środku pola, a mniej zapędza się na przeciwległe skrzydło niż Willian. Mniejszy wkład w grę defensywną, pomimo konieczności wspierania Ivanovicia, może zostać w przyszłości wykorzystany przez rywali Chelsea - lub Mourinho zdoła rozwinąć ten element w grze Hiszpana. Co rzuciło się w oczy, to lepsza współpraca ze środkowymi - zwłaszcza Fabregasowi łatwiej przyjdzie wykorzystanie szybkich wejść Pedro, niż znacznie częstsze granie "do nogi" Willianowi. To także powoduje, że wejścia Hiszpana pozwalają mu na zagrywanie piłek już wzdłuż bramki w polu karnym, a nie odgrywanie do tyłu w bocznej strefie, przy ustawionym rywalu (Willian).

Radosław Murawski i Kamil Vacek (Piast Gliwice)

piastPiast Gliwice po raz pierwszy wygrał w Poznaniu z Lechem i choć więcej mówi się o kryzysie mistrza Polski, to należy docenić nieoczekiwanego lidera, Piasta Gliwice. Siła drużyny Radoslava Latala? Przede wszystkim agresja w grze, pressingu oraz ustawianie się w defensywie. Ta nie gra bezbłędnie, ale przy dobrej asekuracji i braku kombinowania ogranicza do minimum błędy. Zresztą Lech zdecydowanie grał zbyt wolno i przewidywalnie, by zaskoczyć swoich rywali. Interesująca jest sama taktyka Latala - 3-5-2 z ostatnim obrońcą asekurującym dwójkę kryjących. Ale warto też wskazać na środek pomocy, czyli Kamila Vacka i Radosława Murawskiego. Oni świetnie czują się w pressingu, agresywnym kryciu indywidualnym, który był podstawą sukcesu Piasta w meczach z Legią i Lechem. Skuteczni w odbiorach oraz pojedynkach, szybko rozgrywający piłkę i na zmianę włączający się do ataków. Warto zwrócić uwagę na ich grafikę akcji na boisku - jak wysoko podchodzili pod pole karne przeciwnika, ale też jak blisko własnej obrony operowali. Przez to Lech miał mocno ograniczoną przestrzeń z której najczęściej stwarzał sobie przewagę. Wobec tego, że piłkarze Skorży nieudolnie wykorzystywali skrzydła i jak niezbyt często próbowali dośrodkowań, to plan Latala na ten mecz - bardziej defensywny niż na Legię - mógł udać się w stu procentach.

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • un89

    Bale jest Walijczykiem drogi Michale ;-)

  • un89

    Bale jest Walijczykiem drogi Michale ;-)

  • Gość: [analizy sportowe online] *.dynamic.chello.pl

    Dobry artykuł:-) spróbuj analizować mecze na twojtyp.pl/

  • mzachodny

    No właśnie ja nie wiem co mi z tym Belgiem poprawiło:) Już jest ok!

© Zachodny do tablicy
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci