Menu

Zachodny do tablicy

Futbol analitycznie, statystycznie i konkretnie - na tablicy Michała Zachodnego.

Brazylia 1:2 Belgia. Rewolucja Roberto Martineza

mzachodny

Czy Brazylia mogła się tego spodziewać? Czy Tite mógł zareagować wcześniej, lepiej? Czy to w ogóle istotne?
- Nigdy nie przegrałem meczu na tablicy taktycznej. To wykonanie taktyki się liczy, a dziś było ono znakomite. Zmieniłem ją, dałem piłkarzom nowe rozwiązania, a oni je zaakceptowali - powiedział uradowany Roberto Martinez w pomeczowym wywiadzie. Jego Belgia właśnie pokonała Brazylię w ćwierćfinale mistrzostw świata i dokonała tego w prawdopodobnie najbardziej imponujący sposób, jaki mogliśmy w Rosji oglądać. Ale po kolei.

1) Romelu Lukaku
Już kiedyś Martinez ustawił napastnika na prawym skrzydle i jego Everton rozszarpał Arsenal. Ale z Brazylią powodów do takiego ustawienia Lukaku mogło być więcej. Gdy wszyscy trenerzy rywali widzą w Marcelo zagrożenie, Hiszpan dostrzegł okazję. Po pierwsze, by wykorzystać przestrzeń, którą lewy obrońca zostawia biegnąc do ataku. Po drugie, wyciągają w tę strefę środkowego obrońcę, Mirandę. Po trzecie, wykorzystując niepewność jaka musiała wkraść się do głów Brazylijczyków.
Lukaku w tej roli spisywał się świetnie. Co prawda częściej faulował niż był faulowany, wygrał siedem z 17 pojedynków i tylko dwa z ośmiu jego dryblingów było udanych, lecz cała akcja bramkowa (na 2:0) była jego autorstwa i pokazała inteligencję tego zawodnika.

2) Nacer Chadli
Gdy Martinez mówi o nowym systemie, to nie było w nim ważniejszego zawodnika od Chadliego. On w posiadaniu piłki spełniał rolę wahadłowego, a gdy rozgrywała Brazylia, to zamieniał się w środkowego pomocnika. Krótko mówiąc, Belgia atakowała w 3-4-3, ale broniła się 4-3-3. Pomyślcie: ile wymaga to inteligencji taktycznej u piłkarzy (i wiary trenera w nią) oraz zdolności do adaptacji do nowych warunków! Udało się to właśnie za sprawą dyscypliny Chadliego, który pokonywał kilometry w fazach przejściowych, by wspomóc Witsela oraz Fellainiego, a następnie pędzić na skrzydło, by dać opcję rozegrania. I dlatego ta obserwacja jest ważniejsza od jego statystyk (połowa z ośmiu pojedynków wygranych, dwie próby odbioru, pięć przechwytów, ale też trzeci wynik podań w tercję ataku), a on sam sprawił, że system wymyślony przez Martineza tak długo był skuteczny.

3) Kevin De Bruyne
Myślę, że gdyby zapytać o zawodnika, który zebrał w drużynie Belgii najwięcej drugich piłek, to większość osób oglądających mecz wskazałaby właśnie na De Bruyne. Wynikało to z jego roli "fałszywej dziewiątki", czy nawet "dziesiątki", gdy w drugiej połowie wspomagał środkowych pomocników. Ale przez rosnące zaangażowanie rozgrywających rywali w atak oraz niechęć Thiago Silvy do wychodzenia z linii (tylko osiem pojedynków w meczu, ledwie jeden wygrany!) miał on przestrzeń, by przejąć piłkę (10 razy, czterokrotnie na połowie Brazylii) i przyspieszać ataki. Ponad połowa jego podań była skierowana w tercję ataku (22 z 41), miał aż siedem prób kluczowych zagrań i choć nie był szczególnie przydatny w defensywie (zero wygranych pojedynków!), to jego wpływ polegał właśnie na szukaniu przestrzeni oraz dostrzegania możliwości przy piłce. Wystarczy przy drugim golu śledzić, jak znajduje się na prawym skrzydle i jak zaskoczeni są jego rywale...

4) Defensywa Belgów
Zmiany, które zaproponował na ten mecz Martinez musiały wprowadzić pewne zamieszanie i kilka okazji Brazylijczyków w pierwszych 30 minutach (7 do 3 w strzałach na ich korzyść) o tym świadczyło. Ale Belgowie wytrzymali presję i problemy dzięki indywidualnej jakości. Vincent Kompany wygrał wszystkie trzy pojedynki z Gabrielem Jesusem (choć jeden powinien zakończyć się rzutem karnym), Thomas Meunier może poszczycić się wynikiem 6 do 2 w starciach z Neymarem, a Jan Vertonghen schował zmienionego szybko Williana (4 do 0). Nic dziwnego, że jedynego gola strzelił środkowy pomocnik, który w pole karne wbiegł z drugiej linii, co przy tak doskonałym podaniu Coutinho zawsze jest problemem dla obrony. Brazylijczycy zaliczyli najmniej prób dryblingów w trakcie mundialu (35), wygrali aż o 15 pp. pojedynków mniej, niż w spotkaniu z Meksykiem.
W tym wszystkim jest jeszcze dwóch bohaterów: Witsel oraz Fellaini, którzy w defensywie wygrali więcej pojedynków (27), niż trzech podstawowych pomocników Brazylii.

5) Zmiany Tite
Interesujące z punktu widzenia Brazylii i systemu Belgów były zmiany, których dokonywał Tite. Zacznijmy od personalnych, ponieważ one nie wpływały na ustawienie jego drużyny: nawet przy wejściu Firmino za Williana, to Jesus przeniósł się na skrzydło. Były to zmiany dobre: Firmino co prawda nie potrafił ani razu z trzech prób strzelić celnie, ale już Douglas Costa zaliczył cztery wygrane dryblingi z sześciu prób, czyli był znacznie skuteczniejszy od Jesusa (1 na 4). Miał też pecha, bo z czterech jego strzałów żaden nie zakończył się golem. Tym, który dał pierwszego gola Brazylii i pewnie był bardzo bliski wyrównania był Renato Augusto - jego trafienie było kapitalne, ale on w przeciwieństwie do Paulinho czy (co zrozumiałe) Fernandinho potrafił odnajdywać wolne miejsce pod polem karnym Belgów, omijając przy tym Fellainiego i Witsela. Także przez jego wprowadzenie w końcówce na 5-4-1 przeszedł Martinez.

6) Eden Hazard
Wreszcie on. Nikt nie wygrał tylu pojedynków, co Eden Hazard - 19 z 30. To fantastyczny wynik, biorąc również pod uwagę, że był siedmiokrotnie faulowany, a aż 11 z 12 jego dryblingów było udanych. To on utrzymywał piłkę w ataku, gdy Belgia potrzebowała oddechu. Nawet tych 16 strat nie powinno zmieniać jego oceny, zwłaszcza, że miał również 16 dokładnych podań w tercji ataku, a do tego dołożył dwa udane odbiory. Mecz zakończył bez gola i bez asysty, lecz nie dostrzec jego klasy byłoby największym błędem. Zwłaszcza, że w drugiej połowie Belgowie oddali tylko jeden niecelny strzał (właśnie Hazarda), więc bez konkretnych akcji i też z mniejszym zaangażowaniem innych piłkarzy kluczem było nie podwyższenie wyniku, lecz utrzymanie piłki, wybicie z rytmu Brazylijczyków. Bez Hazarda nie udałoby się tego zrobić.

© Zachodny do tablicy
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci