Menu

Zachodny do tablicy

Futbol analitycznie, statystycznie i konkretnie - na tablicy Michała Zachodnego.

Chorwacja 2:1 Anglia. O utracie i odzyskaniu kontroli

mzachodny

Czy zmęczenie może być widoczne na początku meczu, a nie w jego dogrywce? Bo takie wrażenie można było odnieść patrząc na Chorwatów: powolnych, zdezorganizowanych i goniących za Anglikami przez pierwsze pół godziny półfinału. Może dali się zaskoczyć, może nie spodziewali się takiej huśtawki w wykonaniu rywali, ale problem z opanowaniem i odzyskaniem kontroli był ogromny.

Pokazują to statystyki tego, który jak nikt inny odpowiadał za to, by po stronie chorwackiej wszystko toczyło się wedle ich myśli. Otóż po pierwszej połowie sześciu zawodników Chorwacji miało więcej kontaktów z piłką od Luki Modricia, pięciu – więcej podań. Poza końcówką pierwszej połowy rozgrywający nie mógł złapać ani rytmu, ani podporządkować sobie spotkania.

Chorwacja cierpiała, ponieważ w walce o środek pola trzech na trzech to Anglicy byli szybsi do drugich piłek, wykorzystywali rozciągnięcie wszystkich formacji i zwłaszcza Lingard (cztery zebrane drugie piłki na połowie rywala) z Allim (10 przechwytów) włączali się do ataków. – Powinniśmy przypieczętować zwycięstwo przed przerwą, mieliśmy kolejne okazje – powiedział po spotkaniu Harry Kane. Pewnie w kontekście braku awansu najbardziej będą oni żałowali właśnie tego, co działo się do przerwy, a nie desperackiego gonienia wyniku w dogrywce.

Kane zauważył jeszcze jedną kluczową zmianę: Chorwacja po przerwie podniosła pressing. Dzięki temu, że wszystkie formacje zaczęły grać bliżej siebie, mniej miejsca i czasu było na prostopadłe podania do Sterlinga, który wcześniej odpychał ich od drugiej linii. Później próbował to robić Rashford, jeszcze w ostatnim kwadransie zaliczył dwa udane dryblingi, ale w dogrywce tylko jedną skuteczną próbę na sześć podjętych. A zwłaszcza Alli zagubił się w drugiej połowie, miał tylko dwa pojedynki, zaliczył dwa razy mniej akcji.

alli

Wtedy do akcji wkroczyła druga linia Chorwatów. Ivan Perisić w pierwszej połowie wygrał jeden z pięciu pojedynków, w dalszej części spotkania wygrał już osiem z jedenastu. Luka Modrić zamiast 24 podań przy 83-proc. dokładności wszedł na poziom 39 zagrań (92-proc. dokładność) po przerwie i do dogrywki. W dogrywce mały rozgrywający wygrał cztery z pięciu pojedynków. Z kolei Ivan Rakitić zaczął zdobywać dla drużyny piłkę: przed przerwą miał trzy zebrane drugie piłki, po przerwie – osiem, w tym pięć na połowie przeciwnika, trzy dołożył w dogrywce. Pojedynki drugiego z pomocników? Przed przerwą jeden w defensywie, po – pięć.

modric

Nazwijcie to determinacją, weźcie to za podniesienie tempa, ale tak naprawdę wszystko utrzymuje się w odzyskaniu kontroli nad spotkaniem. To ewidentna przewaga drużyny, która w tym turnieju dojrzewa do swojego szczytu i to pomimo problemów wewnątrz kadry, z powrotem w kraju i osobistych spraw niektórych liderów. Patrzenie, jak rośnie Chorwacja, musi w trzech meczach fazy pucharowej odrabiać straty, a wcześniej w profesjonalny i pewny sposób rozbija Argentynę jest jedną z największych przyjemności tego mundialu.

© Zachodny do tablicy
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci