Menu

Zachodny do tablicy

Futbol analitycznie, statystycznie i konkretnie - na tablicy Michała Zachodnego.

Mundial napastników w roli służebnej

mzachodny

Dlaczego wszyscy uczepili się właśnie Oliviera Giroud? Bo ani razu nie trafił w bramkę? Nie ma bardziej wyśmiewanej postaci z drużyny mistrzów świata. Zupełnie niezasłużenie.

Sześć strzałów z Belgią: pierwszy to ledwo dosięgnięta piłka przy kilkudziesięciometrowym podaniu, drugi to główka z odchylenia i po słabym dośrodkowaniu, trzeci oddał lewą nogą na wślizgu, przy czwartym zablokował go Vincent Kompany, piąty to efekt świetnej asysty Mbappe i... równie dobrego wślizgu Dembele, a wreszcie szósty był próbą zza pola karnego, zza stojącego blisko rywala. Owszem, w tym meczu Francuz mógł dwukrotnie zachować się lepiej, zareagować szybciej, ale nie był to występ katastrofalny. Bardziej na miarę tego, jakim 31-latek napastnikiem jest. W Premier League tylko siedmiokrotnie wystąpił w podstawowym składzie Arsenalu i Chelsea, trafiał do siatki siedmiorotnie z... piętnastu celnyh strzałów na 48 w sumie.

Co więcej, z Peru to jego strzał z bliska dobił Mbappe i zapewnił drużynie zwycięstwo. W dwóch z siedmiu występów Giroud nie zanotował żadnej próby, oprócz szans przeciwko Belgii najbardziej klarowna była ta zakończona asystą i jeszcze jedna przeciwko Argentynie, choć wtedy uderzał z ostrego kąta. Ale nie było tak, by Giroud spisywał się beznadziejnie.

Zewsząd słychać jego porównania do Stéphane'a Guivarc’ha, ale dlaczego nie porównuje się do poprzedniej "dziewiątki", która miała zapewniać Francji gole w mundialu? Zwłaszcza, że Karim Benzema miał bez porównania łatwiej od Giroud - w 2014 roku oddał aż 31 strzałów, aż 15 celnych (to były najwyższe wyniki w turnieju), lecz do siatki trafił tylko trzykrotnie. A i Francji nie pomógł w osiągnięciu półfinału, przeciwko reprezentacji Niemiec miał siedem okazji i to przynajmniej dwie naprawdę doskonałe.

Gdy na Twitterze ktoś zapytał mnie, co w zasadzie Giroud dla Francji robi, odpowiedziałem: absorbuje. Dokładnie takiego piłkarza Deschamps potrzebował, by rozwijać się mogli inni. By Antoine Griezmann grał nieco niżej, operował w zasadzie w roli rozgrywającego, który w pole karne wpada z lekkim opóźnieniem, ale większą swobodą. By Mbappe nie był podwajany przez jednego ze stoperów, których przyciągał do siebie Giroud. On miał w drużynie najwięcej pojedynków główkowycch (43, z czego 23 wygrane), czwarty wynik kluczowych podań (siedem) i ciężko pracował w defensywie (miał dwa razy więcej prób odbiorów od Mbappe, najczęściej też faulował).

Był dla Deschampsa typowym zadaniowcem, może najlepszym na jakiego Francję było stać. Kimś takim, jak Blaise Matuidi, środkowy pomocnik w roli lewego skrzydłowego, który w odpowiednich momentach wspierał drugą linię, w zasadzie robił to częściej, niż zabiegał do ataku. Ale jego funkcjonalności nikt nie kwestionuje, to napastnik jest twarzą pragmatycznej drużyny, bo przecież nie strzelił żadnego gola, nie oddał celnego strzału.

A może wreszcie uznamy, że nie był to turniej żadnego napastnika? Gdy widzę jedenastki turnieju z Romelu Lukaku lub Harrym Kane'em to lekko się uśmiecham. Owszem, Belg miał świetne momenty, ale sprowadźmy je do konkretu: najlepsza jego akcja to cofnięcie się na własną połowę, wygranie pojedynku, drybling i prostopadłe podanie. Drugą wyjątkową akcją była decyzja o przepuszczeniu piłki do Nacera Chadliego, a więc zrezygnowanie z tego, czego się od niego wymaga dla dobra drużyny. Turniej kończył rozczarowany, schodząc z boiska przeciwko Anglii poszedł od razu do szatni. Może wkurzony na Roberto Martineza, że odebrał mu szansę walki o koronę króla strzelców, a może zdenerwowany nieskutecznością, która trwała w tym mundialu już szóstą godzinę. Ostatni raz trafił z Tunezją dwukrotnie, wcześniej dwa razy strzelił z Panamą - możecie się kłócić, ale były to jednej z kilku najgorzej grających w defensywie drużyn w turnieju.

Po drugiej stronie dreptał Harry Kane i może z zadowoleniem patrzył na zejście przeciwnika, choć on sam również cierpiał. Jedyne strzały w meczu o trzecie miejsce oddawał przewracając się, co nie świadczy o komforcie pozycji. On zdobył bramkę w fazie pucharowej - z Kolumbią z karnego - ale do końca przerwa od strzelania trwała nawet więcej niż w przypadku Lukaku, bo kilka minut ponad sześć godzin. Kane oddał o jeden strzał więcej od Giroud (14), w jego drużynie częściej uderzał Jesse Lingard (17), aż 11 razy próbował Harry Maguire. Nie będe dobijał Anglika, ale przecież oprócz bramki z jedenastki z Kolumbią dwukrotnie tak pokonywał bramkarza Panamy, raz piłka się po prostu od niego odbiła. Może myślał, że turniej będzie tak fajny, jak pierwszy mecz, gdy dwa gole strzelił dobijając uderzenia kolegów z rzutów rożnych?

Napastnicy w Rosji przyjęli rolę służebną. Harry Kane stanowił straszak przy stałych fragmentach, bo przecież z gry Anglia niemal nie zagrażała rywalom. Lukaku siłą stwarzał miejsce innym, choćby Hazardowi (17 strzałów, najlepszy wynik z Belgów) i Kevinowi De Bruyne (13 prób, na równi z napastnikiem). W równie ofensywnie grającej Brazylii Gabriel Jesus miał niemal trzy razy mniej uderzeń od Neymara (9 przy 26 skrzydłowego) i daleko mu było do Coutinho (23). W Hiszpanii Diego Costa miał jedną próbę więcej od Sergio Ramosa (10 do 9), Mario Mandżukić w 609 minut oddał 12 strzałów, a wLuka Modrić grając nieco dłużej miał ich 11, zresztą najgroźniejsi byli oczywiście Rakitić, Rebić (po 15) i Perisić (22). Najlepszym strzelcem Kolumbijczyków nie byli Falcao ani James Rodriguez, ale Yerry Mina o którym w ferworze walki przy stałych fragmentach niemal zapominano.

mundial9

A więc szukając tego przyczyn zajrzałem w raporty z ostatnich dwóch mundiali i je porównałem. Najbardziej interesujące napastników liczby spadły: wszystkie, oprócz tych dotyczących stałych fragmentów. Średnia liczba akcji ofensywnych ogółem spadła z 95 do 87. Szczegółowo mniej jest ataków pozycyjnych (z 68 na 63), podobnie kontr (z 17 na 14). Mniej jest też ofsajdów (z 2,2 na 1,3), co może oznaczać, że jest mniej miejsca za liniami obrony, a więc grają one bliżej własnej bramki i nie ma nawet tylu prób prostopadłych podań czy ruchu na wolne pole. Średnie strzałów też spadły (z 12,7 na 11,7), za to wzrosły wyniki odbiorów (z 27 na 35 na zespół) i przechwytów (z 34 na 45). I tort do podziału dla napastników się zmniejszył, i dostawca coraz częściej jest zatrzymywany lub w ogóle nie próbuje dostarczyć w pole karne najważniejszej przesyłki. A najczęściej po prostu nie do dziewiątek piłka bywała zaadresowana.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • kpdwiejak

    Przede wszystkim trudno odnaleźć kogoś, kto mógłby reprezentacji Francji dać więcej z przodu. Dembele? Fekir? No nie... A Giroud faktycznie, jak pisze autor, stwarzał pole do popisu dla Griezmanna i Mbappe. Choć bez gola, to bez wątpienia z dużym wkładem w złoty medal.

© Zachodny do tablicy
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci