Menu

Zachodny do tablicy

Futbol analitycznie, statystycznie i konkretnie - na tablicy Michała Zachodnego.

Prawdziwe oblicze porażki Jose Mourinho: jego własna gra

mzachodny

Niektórzy twierdzą, że porażka i zwolnienie Jose Mourinho z Manchesteru United to efekt tego, że nie był w stanie się dostosować do współczesnego futbolu. Wiecie, tego, którego twarzą są Pep Guardiola, Juergen Klopp, Thomas Tuchel, Lucien Favre, Mauricio Pochettino...

Tak, Mourinho się od nich różni i to znacząco. O tym powstało kilka książek i kilka tysięcy artykułów, których i tak pewnie przeczytaliście już sporo w ostatnim dniu. Jednak zapaść United w ostatnich miesiącach obrazuje inną porażkę Mourinho: w aspekcie, który przecież sprawił, że on sam stał się szkoleniowcem wyjątkowym.

Gdy wspomina się jego wszystkie najlepsze drużyny, to zawsze wyróżnia się te same aspekty: organizacja taktyczna, poświęcenie w defensywie, błyskawiczna reakcja po stracie piłki, zabezpieczenie własnej bramki. A United w obecnym sezonie właśnie pod tym względem zawiodło najbardziej i wystarczy prosta statystyka, by to zrozumieć: zespół Mourinho już stracił więcej goli, niż w całym poprzednim sezonie.

Jednak jest więcej aspektów, które mówią o zapaści w wymienionych wyżej elementach. Zacznijmy od straconych bramek, bo ich było... dużo. Spójrzmy na sam mecz z Liverpoolem. Gol rywali na 1:0 to efekt pasywności przy podaniu Fabinho i dziwacznego zachowania Ashleya Younga, który próbował łapać na pozycji spalonej przeciwnika, którego miał przed sobą.

mou1

Trafienie na 2:1 to już sama faza finalizacji i... sześciu zawodników w obrębie własnego pola bramkowego, ale żadnego przed szesnastką, skąd akcję kończył Shaqiri. Co więcej, Szwajcar na swoją pozycję ustawiał się spacerując i jeszcze ustawiając kolegów, by każdy mógł zebrać piłkę wycofaną spod linii końcowej.

mou2

Z kolei bramka na 3:1 została zdobyta także po rykoszecie, lecz czy ma to znaczenie, gdy atak zaczął się jednym podaniem, które odcięło niemrawo wracającą połowę zespołu United? Zresztą Wijnaldum mógł poprawić przyjętą piłkę kilkukrotnie zanim przyspieszył akcję, a później jakby nikt nie starał się wracać za akcją. Co świadczy o zespole gorrzej, niż to, że w kluczowym momencie meczu dzieli się na dwie nie współpracujące ze sobą formacje?

mou3

Wróćmy jednak do liczb. W poprzednim sezonie zdobycie bramki przeciwko United było zadaniem naprawdę trudnym. W końcu to zespół, który we wszystkich rozgrywkach utrzymał czyste konto aż 28 razy. A w tym? Ledwie pięciokrotnie. Ten wynik United w sezonie 2017/18 mieli już przed końcem września, do 18 grudnia 2018 roku mieli ich aż 14.

O zapaści gry defensywnej mówią też inne statystyki. W poprzednim sezonie ligowym rywale strzelali United gola z najbliższego dystansu w całej stawce (4,6 metra), czyli musieli stworzyć naprawdę rewelacyjną okazję, by tego dokonać. W obecnych rozgrywkach zmieniło się to niemal całkowicie, dystans wynosi 9,6 metrów, co jest piątym wynikiem w lidze. Strefa przed bramką Davida De Gei jest strefą naprawdę otwartą, jak w meczu z Liverpoolem. Mówi coś o tym wzrost współczynnika jakości szans przeciwników United: z 1,146 aż do 1,575.

O tym, że defensywa fatalnie się organizuje, gdy piłkę ma rywal świadczy również to, że już w tym sezonie United stracili więcej goli z gry (18), niż w poprzednim (17). Znów warto dodać: w bronieniu się przeciwko rywalowi prowadzącemu grę zespół Mourinho był najskuteczniejszy, teraz Portugalczyk zostawia drużynę w środku stawki tej klasyfikacji (ósmą).

Wreszcie warto wspomnieć o tym, gdzie to się wszystko zaczyna: wedle statystyk InStat Manchester United w porównaniu sezonów obecnego i poprzedniego zespół nie tylko tracił więcej piłek, ale też znacznie bliżej własnej części boiska. Czyli rywalom było łatwiej się bronić, a też pewnie nieprzypadkowo drużyna z najczęściej dryblującej stała się po prostu ligowym przeciętniakiem w tym względzie. Bo jak inaczej niż dryblingiem wyrazić pewność siebie (i jakość) jej piłkarzy?

Wreszcie warto zastanowić się, czym jest gra defensywna i dlaczego wyróżniała się w poprzednich drużynach prowadzonych przez Mourinho. To przecież aspekt do wytrenowania i przeanalizowania, wytłumaczenia w odprawach. Dyscyplina i poświęcenie zależą od zawodników, którzy są oddani sprawie. Gdy więc słyszymy, że "Mourinho stracił szatnię", to bardziej było to widać na boisku, niż po minach Paula Pogby, plotkach prasy czy innych aspektach pozasportowych. Ale to wcale nie sprawia, że Portugalczyk wychodzi z tego z twarzą. Wręcz przeciwnie: przecież te liczby mówią dosadnie, że to właśnie aspekt piłkarski i elementy jego rzemiosła zawiodły najbardziej.

© Zachodny do tablicy
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci